niedziela, 11 stycznia 2015

WOŚP

Mało oryginalnie dziś....WOŚP. Przemyślenia własne.

Po przeglądaniu dziś swojej tablicy na Facebook'u natchnęło mnie, aby i tutaj coś napisać, po swojemu. Być może tylko mi się wydaje, ale z roku na rok wzrasta liczba osób przeciwnych takiej formie pomocy. Choć nie mogę się pochwalić, że ruszyłam dziś w miasto, aby choć skromnym datkiem wesprzeć akcję, gdyż jestem wykończona po pracy, ale zawsze, jeśli tylko miałam taką możliwość, wspierałam akcję. Czemu? W tym miejscu najbardziej odpowiedni wydaje mi się ten oto obrazek, który znalazłam dziś na kwejku:
Można myśleć, co się chce, pomagać lub nie, jednak...Te słowa wydają mi się najlepszym podsumowaniem. Jako szczęśliwa, kochająca z całych sił swoje maleństwa ciocia doceniam tą pomoc i lepiej nie myśleć, co by było bez niej.

Nie jesteśmy obywatelami kraju idealnego, z idealną służbą zdrowia, dlatego nie doszukujmy się wszędzie złych intencji, doceńmy to, że ktoś działa, wspiera. Mniej zawiści, więcej serducha.

P.S. Wiem, może niezbyt motywacyjny, ale pozytywnie nastrajający post.

Choć niedoskonała ofiarodawczyni, to wspierająca serduchem,
Paulina